Siostry Matki Bożej Syjonu i Ks. Manfred Deselaers
Niedziela - Msza św. w kaplicy Sióstr Karmelitanek
tekst aramejski Ojcze Nasz
oraz zobacz
GALERIA z 2009 r
Stało się tradycją, że rekolekcje adwentowe wraz z Centrum Dialogu i Modlitwy współprowadzą Siostry Matki Bożej Syjonu z Krakowa. Tak też i było w tym roku. Jest to Zgromadzenie, które według swojego charyzmatu ma świadczyć o wiernej miłości Boga do Izraela. Zgromadzenie pracuje głównie nad wykorzenianiem skutków antysemityzmu oraz umocnieniem wiary chrześcijańskiej przez zgłębianie Biblii. Od kilku lat Siostry mieszkają w Polsce, m.in. przybliżając religię żydowską wszystkim zainteresowanym.
Tegorocznym tematem rekolekcji było "Święć się Imię Twoje - modlitwa chrześcijańska i żydowska - Ojcze nasz. Po hebrajsku - Kidusz Haszem. Siostry dogłębnie pokazały jak modlitwa Ojcze nasz jest osadzona w judaizmie i tradycji rabinicznej cytując słowa Kadisz, Siduru czyli modlitewnika żydowskiego, a w końcu Miszny. Pokazały bardzo dobitnie, że Jezus był Synem Narodu Żydowskiego, pobożnym Żydem z Galilei znającym Torę - jak każde żydowskie dziecko uczące się alfabetu czytając Torę. Kiedy słuchałam wykładów i czytałam fragmenty modlitw żydowskich po raz kolejny uświadomiłam sobie jak bardzo jesteśmy od nich...
W tekście ostatniej stacji drogi krzyżowej, jaką odbywamy na każdych rekolekcjach czytamy, że modlitwa Ojcze nasz mogła powstać w obozie. Od zawsze to mnie nurtowało. W jakim wymiarze i który fragment "najbardziej" pasowałby do rzeczywistości obozowej. Dla wielu ludzi niebo od tamtej pory jest zamknięte i nie potrafią się modlić. Jaka modlitwa więc mogłaby powstać w tym piekle na ziemi? Chciałabym jednak skupić się na tym jednym wymiarze - uświęcenie Imienia Bożego - Kidusz Haszem. Jak Żydzi mogli to czynić będąc przywożonymi w dziesiątkach tysięcy, które sięgnęły aż do miliona w Birkenau? Jak można było uczcić Imię Boga idąc z rampy prosto do komory gazowej?.. Kidusz Haszem obecnie stał się synonimem męczeństwa za wiarę. Bo oni wszyscy zginęli bo byli Żydami, czyli tymi którzy świadczą swoją obecnością na ziemi o Bogu Jedynym i Jego wiernej miłości do nich, a przez nich dla ludzkości. Przykazanie dotyczące "uświęcania Imienia" znajduje się w Torze, w Księdze Kapłańskiej: "Nie będziecie bezcześcić świętego imienia mojego, abym był uświęcony pośród synów izraelskich; Jam jest Pan, który was uświęcam" (Kpł 22,32). Innym źródłem dla przykazania Kidusz Haszem jest werset z Księgi Powtórzonego Prawa, od którego rozpoczyna się pierwszy akapit modlitwy Szma: "Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej" (Pwp 6,5).
Jednakże istnieje dodatkowo inna kategoria religijna, związana z uświęcaniem Imienia. Chodzi o Kidusz Hachaim - uświęcanie życia. Pojawiła się po raz kolejny w czasach Shoah gdy Żydom zaczęła grozić totalna zagłada. Polegała na próbach ratowania życia dopóki ono istniało. Rabini mówili, że póki trwa życie należy żyć... Może w tamtych czasach Kidusz Hachaim polegał na ocaleniu własnej godności? Jak pogodzić znowu sprzeczności? Męczeńską śmierć i pragnienie ocalenia życia. Rabin Klonimus Kelmisz Szapiro z Piaseczna, autor kazań wygłaszanych w warszawskim getcie, wydanych później pod nazwą "Święty Ogień" uważał, że Kidusz Hachaim ma wymiar mistyczny. Głosił, że w tamtych czasach Bóg cierpiał widząc tragedię swego ludu i nie mogąc przyjść z pomocą sam pogrąża się w rozpaczy. Żydzi cierpiąc, a potem ginąc mieli wspierać Stwórcę w samotnym cierpieniu. Przyczyniali się tym samym do tikun olam - naprawy świata, opanowanego przez złego.
Za każdym razem kiedy modlę się drogą krzyżową w Birkenau, zatrzymuję się dłużej przed krematorium przy stacji VII. We wspomnieniach obozowych czytam, że z komór gazowych dochodziły żydowskie śpiewy psalmów. Świadkowie wspominają też, że z celi ojca Maksymiliana Kolbe również dało się słyszeć modlitwę. Jaką wiarę musieli posiadać ci ludzie...Uświęcili Imię Boże, ale zanim to się stało uświęcili życie, bo dzięki ich świadectwu wiemy jak żyć świadomie i godniej. Czyż nie zrealizowali tikun olam?
Od grudniowych rekolekcji uświęcenie Imienia Bożego nabrało dla mnie nowego wymiaru. Stało się dawaniem świadectwa.
Marta Titaniec
Przeczytaj relację z rekolekcji z 2008 r.