odstęp
Blog Kasi

O życiu z Biblią, sidurem i walizką w ręce...

o miejscach, o których niegdyś tylko śniłam...

o spotkaniach nie-banalnych...


KONTAKT



22.05.2010 r. Witraże w Brioude PDF Drukuj Email

 

 

 

W niedzielę Zesłania Ducha Świętego wybrałyśmy się zobaczyć witraże w Brioude (Francja Centralna). Jest to największy kościół romański w tym regionie.

Historia miejsca sięga 304 roku, kiedy to prawdopodobnie tutaj został  ścięty rzymski żołnierz Julien (Juliusz).  Szybko miejsce to stało się celem wielu pielgrzymów, którzy przychodzili modlić się o uzdrowienie.

 

 

 

 

Bazylika zachwyca kolorami.

 

 

 

Sama bryła bazyliki zbudowana jest z trzech kolorów żółtego i różowego piaskowca oraz czerwonej skorii (lawy). Na kolumnach zachowały się biblijne freski z XI i XVI wieku. Kapitele zdobione one  są mitycznymi zwierzętami takimi jak gryfy, centaury etc.

Stąpa się po „dywanie” pełnym wzorów wykonanych z białych,brązowych, szarych i czarnych kamieni.

 

 

 

 

 

 

Jednakże to, co najbardziej zachwyca, to gra świateł dzięki witrażom wykonanym przez Dominikanina Kim En Joonga (w 2008 r; pierwotne witraże zostały zniszczone w czasie rewolucji francuskiej).

Witraże bardzo współczesne, zamiast razić swoim modernizmem, nadają niesamowite odcienie starym kamieniom.

 

 

 

 

 

 

I właśnie owe refleksy światła przepuszczone przez witraże  najbardziej mnie zafascynowały.

 

 

 






 
17.04.2010 Yallah, yallah PDF Drukuj Email

 

Dziś sprzątając pokój dostarło do mnie, iż znów pora się pakować. Pozostał mi tydzień tutaj, ale upłynie on bardzo szybko, gdyż wiele rzeczy jest już zaplanowane na następne dni (m.in pogrzeb i wesele).

Życie nomada znów nabiera rozpędu..

 
16.04.2010 Nowe doswiadczenia PDF Drukuj Email


Najpopularniejszym środkiem lokomocji na Filipinach jest motor. Jak wiadomomo wypadki motorzystów to nic rzadkiego. A więc i ja musiałam zaliczyć i tę wątpliwą „atrakcję”. Kierowca trzykółki (tricycle) zawracając nie popatrzył czy coś nadjeżdża i w nas wjechał.

Mi nic się nie stało, ale osoba, która ze mną była, musiała jechać do szpitala, by założono jej na rozcięta nogę trzy szfy. Dlaczego o tym pisze. Tak naprawdę to warto udać się tutaj do szpitala, by przestać narzekać na polską służbę zdrowia. Przed założeniem szwów, pod nogę została podłożona gazeta...lekarz w codziennym ubraniu, z biżuterią na rękach..Jeśli się „chce” chorować to lepiej wybrać inne miejsce niż Filipiny.

 Gdy wracałam po pracy z Kumare zobaczyłam karetkę (po raz pierwszy odkąd tu jestem), która jechała z włączonymi światłami. Myslę „o coś się stało...” Przyszłam do domu i słyszę od jednej z sióstr, że katechetki z Infanty poprosiły szpital o „pożyczenie” karetki, by pojechać na spotkanie formacyjne..

 
11.04.2010. Żałoba narodowa PDF Drukuj Email

 

O tragicznej śmierci 97 osób pod Smoleńskiem dowiedziałam się od Uli. 

Ciężko być daleko od kraju, gdy Polska okrywa się żałobą.

 
29.03.2010 Przed wyborami PDF Drukuj Email

 

Wczoraj dostałam email z informacjami o sytuacji na Filipinach. Napisany został w związku ze zbliżającymi się wyborami. Oto kilka danych:

27 % rodzin Filipińskich jest bardzo biednych

7 % nie ma dostępu do biężacej wody

11.6 mln Filipińczyków w wieku 6-24 r.ż. nie chodzi do szkoły

1 na 10 Filipińczyków nie umie czytać (5.2 mln)

niesustanne łamanie praw człowieka (6 lutego 2010 r. 43 pracowników zdrowia zostało bezprawnie aresztowanych. W dalszym ciągu nie są na wolności i są torturowani- tzw. The case of Morong 43)

masakry ludności (np. Mindanao 2009 r.),

brak służby zdrowia dostępnej dla każdego,

wszędobylska korupcja na każdym poziomie, nepozyzm, monopol na władzę

dyskryminacja,

wewnętrze konflikty między grupami etnicznymi

bezprawne pozbawianie ziemi

kilkadziesiąt tysięcy Filipińczyków jest nieustannie przesiedlanych – z powodu zabrania ziemi, lub klęsk żywiołowych

wysokie bezrobocie

wyzysk dzieci – nawet 5 letnie czasem pracują

lista ta jest dużo dłuższa...

 

Tym wyzwaniom nie podołał obecny rząd;

Już maju nowe wybory.

Mnie osobiście przeraża już sam ogrom marnowanych pieniędzy - plakaty wyborcze i inne gadżety (kalendarze, długopisy, wachlarze etc etc) są rozdawane dosłownie wszędzie i to nie w pojedyńczych ilościach. Czas na spoty wyborcze niektórych partii już został przekroczony.

Do wyborów startują synowie i córki dziadków, którzy byli politykami – to już drugie, a czasem trzecie pokolenie startujących do wyborów z tych samych rodzin.

Składają wielkie obietnice, ale czy można mieć choćby nikłą nadzieję, że zostaną spełnione?

Przesłanki niestety wskazują na co innego.

 

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 6
Zobacz więcej